Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bla bla bla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bla bla bla. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 stycznia 2012

niedziela, 10 października 2010

Corfu fotki

Ponieważ u nas dzisiaj szaro, ciemno i ponuro a w Polsce z tego co wiem to zimno...to żeby wszystkim ocieplić humorki pochwalę się kilkoma zdjątkami z Corfu zrobionymi przez moją drugą połówkę :))









środa, 1 września 2010

10 rzeczy, które lubię

Ponieważ internet strasznie mi dzisiaj szwankuje niestety nie mogę pokazać moich prac, więc postanowiłam zagrać w zabawę, którą zaproponowała mi Merry making. A więc 10 rzeczy, które lubię:

1. uwielbiam czytać książki -głównie literaturę kobiecą
2. Jennifer Aniston i Jude Law
3. serial "Przyjaciele" - od kiedy jestem w Irlandii czyli od 4 latach oglądam ten serial codziennie
4. Świnoujście - słońce, plaża, morze... czegóż więcej chcieć
5. drinki - szczególnie te kolorowe
6. gdy wszystko jest dobrze zorganizowane i uporządkowane
7. gdy moje dziecko się śmieje na głoś
8. dobre jedzenie - szczególnie gdy je przygotuje mój mąż
9. słodycze - (niestety!!!!) staram się trzymać od nich z daleka
10. wszystkie cztery pory roku - każda z nich ma coś do zaoferowania.

Muszę przyznać, że nie było to łatwe znaleźć aż 10 rzeczy, które lubisz, ale udało się.

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

5 rzeczy, które odmieniły moje życie

U Tusi na blogu ostatnio przeczytałam ciekawego posta pt. % rzeczy, które odmieniły moje życie. Dało mi to dużo do myślenia...a ponieważ nie mam Wam co pokazać, bo na razie jestem bezproduktywna to Wam pomarudzę :) No więc tak myślałam i myślałam i wymyśliłam tylko 3 ale całe życie przede mną, więc jeszcze zapewne coś dojdzie.

3 rzeczy, które odmieniły moje życie:
1. mój mąż - to dzięki niemu jestem tam gdzie jestem czyli w Irlandii, kraju do którego zawsze chciałam pojechać i to on z anielską cierpliwością, piłuje mój ciężki charakterek :p

2. moje dziecko - gdy w drugą dobę życia Alusia dowiedzieliśmy się, że ma zespół Downa oraz wadę serca i będzie operowany byliśmy w szoku...ja płakałam przez bite 3 godziny, mąż szybciej doszedł do siebie ale nauczyło mnie to pokory do życia i tego, że życie trzeba brać takim jakim jest...dzisiaj Aluś już ze zreperowanym serduszkiem jest największym skarbem jaki mogłam dostać i nie wyobrażam sobie życia bez Niego :)

3. moja choroba - z powodu jakichś niedociągnięć irlandzkich lekarzy po porodzie zaczęłam strasznie chorować, przez 2 miesiące nie mogłam spać, nie mogłam jeść, nie wspominając już o 40 stopniowej gorączce, dreszczach i innych jeszcze mniej przyjemnych dolegliwościach, musiałam zostawić wtedy moje 2-miesięczne maleństwo z mężem i przyjechać do Polski na badania...diagnoza była przerażająca - rak z przerzutami, szczęście w nieszczęściu byłam tak zniewolona przez ból, że nic do mnie nie docierało, ale dzięki Bogu miałam świetnych lekarzy, którzy pomimo takiej diagnozy nie uwierzyli i postanowili mnie operować...dzięki nim nie poddałam się bezsensownej chemioterapii, bo mój rak okazał się "tylko" gigantycznym ropniakiem. Nauczyłam się wtedy, korzystać pozytywnie z życia, bo życie jest zbyt kruche, by je marnować.

No to by było na tyle...ma nadzieję, że kolejne pozycje zajmą już bardziej szczęśliwe zdarzenia :))