środa, 31 sierpnia 2011

Powoli nadchodzi...

...ta moja wena i chęć zrobienia czegoś z papieru, bo jakoś ostatnio miałam totalną awersję do tego. A na dodatek wciągnęliśmy się z mężem w serial Chirurdzy i żeby być na bieżąco gdy się zacznie ósmy sezon namiętnie oglądamy wszystkie sezony od początku :) Więc tym bardziej ochoty było brak, ale ponieważ jestem już na bieżąco biorę się do roboty :) Dzisiaj pokażę Wam resztki zaległych robótek. Zaproszenia na rocznicę ślubu moich rodziców. Oj miałam ciężki orzech do zgryzienia, bo wiadomo dla rodziny się najgorzej robi. Postawiłam na prostotę i skromność :)








5 komentarzy:

  1. śliczne!!
    (myślę,że jesteś podobna do mamy!)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zaproszenia!
    Niby podobne, ale każde wyjątkowe!
    Pozdrawiam!:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale jestes podobna do mamy! (jezeli to zdjecie rodzicow, hehe)
    Zaproszenia swietne! I czekam na wiecej, nich wena wraca :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje prace są przepiękne, nie mogę wyjść z zachwytu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna robota,lubię prostotę przy takich okazjach:)

    OdpowiedzUsuń